Kolonizacja Marsa. Dlaczego tego potrzebujemy?

Coraz częściej w mediach słyszy się o firmie SpaceX, która została założona przez jednego z największych wizjonerów obecnych czasów- Elona Muska. Zapewne przez większość społeczeństwa ta osoba wciąż nie jest rozpoznawalna tak jak Bill Gates, czy Steve Jobs, ale rzeczy, które robi i jakie ma dalsze wizje zasługują na podziw.

Zanim jednak przejdziemy do rozwinięcia tego, cofnijmy się kilkadziesiąt lat wstecz.

Jak to się wszystko zaczęło?

W Październiku 1957 Rosjanie wysłali pierwszą satelitę w kosmos zwaną Sputnik 1. pokazując, że ich technologia jest lepsza od amerykańskiej, co miało być również dowodem na to, że komunizm przewyższa kapitalizm. Tak oto rozpoczęła się walka o obecność w kosmosie.

W lipcu 1958 prezydent Dwight D. Eisenhower oficjalnie zawiązał organizację rządową NASA, co było jasną odpowiedzią amerykańskiego rządu na utarcie nosa przez Rosjan.


W kwietniu 1961 Rosjanie wysłali pierwszego człowieka na orbitę. Yuri Gagarin.

Gdy Amerykanie zorientowali się, że odbiegają osiągnięciami od Rosjanie mają większe osiągnięcia w zakresie eksploracji kosmosu, powołano projekt Apollo, który miał zapewnić Amerykanom umieszczenie człowieka na księżycu, czyli coś, czego nie udało się jeszcze nikomu.

Tak tez się stało. W Lipicu 1969, misja Apollo 11 i dwóch bohaterów: Neil Armstrong (często w grze Times Up jest mylony ze słynnym kolarzem Lancem lub Louisem, jazzowym wirtuozem :) razem z Buzzem Aldrinem postawili stopę na księżycu. I to słynne „To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Było to tak naprawdę to wielkie zwycięstwo Stanów Zjednoczonych nad Rosją w wyścigu o podbój kosmosu.


Po sukcesie nad Rosjanami Amerykanie dosłownie odpuścili. Nie było już motywacji w przekraczaniu kolejnych granic. Widać to po budżecie przeznaczanym na NASA w kolejnych latach:


Przez kilkadziesiąt lat nie zadziało się zbyt wiele aż do momentu kiedy pewien człowiek urodzony w RPA, który w wieku 17 lat wyemigrował do Kanady postanowił zapewnić przetrwanie naszego gatunku. Jak chce to zrobić? A przede wszystkim dlaczego?

Kim on jest?

Elon Musk. Założyciel takich firm jak Tesla (którą pewnie kojarzycie dzięki samochodom elektrycznym), SpaceX, Solar Energy. Zanim jednak rozpoczął te przedsięwzięcia, jego historia wyglądała tak:
1) w 1995 roku wraz z bratem zakłada firmę Zip2 pożyczając 28.000 $ od ojca;
2) 4 Lata później firma zostaje przejęta przez Compaq za 307 mln.$, z czego Elon otrzymuje 22 mln $
3) miesiąc później współtworzy firmę X.com - internetowe usługi bankowe inwestując w ten pomysł 10 mln$;
4) rok później łączy się z firmą Confinity tworząc znanego przez większość osób PayPal;
5) w 2002 PayPal zostaje wykupiony przez eBay za oszałamiającą kwotę 1,5 mld $ z czego do Elona trafiło 180 mln ;
6) następnie inwestuje 100 mln $ w SpaceX, 70 mln $ w Teslę i 10 $mln w SolarCity, przez co musi pożyczać pieniądze na czynsz za mieszkanie.

Możecie dowiedzieć się więcej czytając biografię, którą znajdziecie ]tutaj

Co z nami będzie?

Wiemy, że niektóre gatunki zwierząt są zagrożone zaginięciem, czyli z biegiem lat ich liczebność maleje do 0. Ale co z przypadkami, kiedy ponad 80 % wszystkich istnień nagle ginie? Brzmi przerażająco? Spójrzmy na 3,8 miliarda lat historii Ziemii. Na wykresie widzimy, że było pięć głównych wydarzeń, które zmiotły z powierzchni planety większość istnień -wybuch gwiazdy, uderzenie asteroidy. Dla porównania w 1908 roku malutka, 60-metrowa asteroida wybuchła ok. 5-10 km nad Syberią, niszcząc 80 milionów drzew. Milionów, tak! Gdyby uderzyła w Ziemię, to porównano to by do wybuchu 1.000 bomb, które zostały zrzucone na Hiroshimę. Podobno asteroida, która spowodowała pogrom dinozaurów miała ok. 10 kilometrów średnicy. I tak naprawdę…. powtórzenie takiej sytuacji jest bardzo prawdopodobne. Nie wiemy tylko, czy za tysiąc, setki tysięcy czy miliony lat. Pytanie, czy myślimy tylko o swoim kilkudziesięcioletnim życiu, czy też o przetrwaniu naszego gatunku.



Dlaczego na Marsa?

Wyobraź sobie, że na swoim komputerze trzymasz jakiś plik z danymi. Niestety, Twój dysk twardy ulega zniszczeniu i udaje Ci się odzyskać tylko 10-20 % danych. Wiesz, że taka sytuacja może się powtórzyć za miesiąc, dwa, pięć. Co robisz? Podpowiem Ci. Robisz kopię zapasową w chmurze, na dysku zewnętrznym.
No i właśnie Elon Musk chce zrobić to samo. Umieścić milion osób na Marsie. Dlaczego akurat milion? Uważa, że pozwoli to na stabilny rozwój populacji. Nie wspomniałem jeszcze, dlaczego w ogóle Mars, a nie inne planety.
Chwila przerwy: pamiętacie jak kiedyś uczyliście się w szkole kolejności planet od Słońca? Może warto to sobie powtórzyć w głowie. Kto jeszcze z Was pamiętał?

Merkury jest najbliżej Słońca, jednak 430 °C . jest, powiedzmy to wprost,, zbyt wysoką temperaturą nawet dla fanów wygrzewania się na dubajskich plażach. Dodatkowo dzień i noc trwa tam 58 razy dłużej niż na Ziemii.

Powietrze na Wenus zawiera 96 % dwutlenku węgla, czyli jednym słowem-- jest trucizną. Dodatkowo zostalibyśmy tam wbici w grunt, ponieważ ciśnienie powietrza jest 90-krotnie większe niż na Ziemi. Gdyby jeszcze dwa pierwsze dpowody były niedostatecznie zniechęcające dla Was, to średnia temperatura w wysokości 465 °C na pewno Was przekona, że Wenus to nie jest dobra opcja dla kolonizacji.

Mars. Nie jest to idealne rozwiązanie, ponieważ jest w gruncie rzeczy zimno. O ile za dnia mamy średnio 20 °C to zimą temperatura spada do średnio -73 °C . ( choć jest to wciąż cieplej niż zanotowana przez satelitę temperatura -94,7 °C na Antarktydzie). Jednak możliwość chodzenia po Marsie w odpowiednim skafandrze i hodowli roślinności pozwoliłoby na przeżycie. Dodatkowo na Marsie jest wiele zamrożonej wody, a doba trwa 24,5 godziny- polecam tym, którym brakuje zawsze czasu na Ziemi. Sam proces przeobrażenia Marsa w coś, co nadawałoby się do życia, wydaje się być niesamowity. Założeniem byłoby topienie ogromnej ilości lodu mieszczącego się na Marsie, co spowodowałoby uwolnienie CO2 oraz pary wodnej, a to z kolei zagęściłoby atmosferę. W efekcie moglibyśmy zatrzymywać więcej energii ze Słońca i naturalnie temperatura na Marsie uległaby podwyższeniu. Padły też pomysły detonacji bomb atomowych lub zbudowania systemu luster, aby nakierować więcej promieni słonecznych na Marsa.

Kolejną kwestią jest powietrze. Zakłada się rozwijanie mikroorganizmów, które potrafią przetrwać na Antarktydzie, a następnie prostych roślin takich jak mech, by w końcu posadzić drzewa. W ten sposób możliwe byłoby oddychanie naturalnym powietrzem.

Go Elon!

Gdy zapytano Muska o innych miejscach niż Mars, odpowiedział, że jeżeli uda się osiedlić na Marsie, to kolonizacja Układu Słonecznego nie powinna być problemem. Wskazuje tutaj takie miejsca jak: księżyce Jowisza lub inne asteroidy. Wiem, że to wszystko brzmi jak dobry scenariusz na film science fiction, ale wierzę, że warto mieć świadomość nad czym ludzie pracują obecnie, oraz jak nasz świat może wyglądać w przyszłości. Jeżeli ktoś chciałby o wiele bardziej dokładnie poczytać o tym zagadnieniu, zachęcam do lektury tutaj.

Jeżeli masz jakieś pytania lub mogę Ci jakoś pomóc, daj znać!
Możesz mnie znaleźć na:
Facebook
Instagram
LinkedIn
Trwa ładowanie komentarzy...