5 sposób na zbudowanie silnego networku od zera!

Każda konferencja, szkolenie jest szansą do poznania nowych osób - "kropek" - które możemy natychmiast lub też w przyszłości połączyć. Zainspirowałem się do napisania tego artykułu po ostatnim biznesowym wydarzeniu czy też, jak to chętnie zapożyczamy z angielskiego, evencie. Zdałem sobie sprawę, jakim potężnym kapitałem są kontakty. Przez godzinę udało mi się połączyć dwie nowo poznane osoby z moimi znajomymi, którzy mogą skorzystać na współpracy. Jakby tego było mało, umówiłem się na dwa lunche, które mogą zaowocować w kolejne doświadczenia, kontakty czy też wsparcie w kreacji kolejnych biznesów. Na koniec poznałem osobę, która dopiero zaczyna swoją przygodę z biznesem i jest na etapie "szukania pomysłów" i przede wszystkim kontaktów. Dla Ciebie właśnie jest ten wpis.


1. Nie sprzedawaj. Daj wartość.
Networkingu nie robi się, gdy jesteśmy w potrzebie. Nie powinniśmy myśleć o nowo poznanej osobie jako o formie korzyści. Zamiast sprzedawać swoje usługi na pierwszej rozmowie, postaraj się dać wartość dla tej osoby. Gdy poznaję nowych ludzi, przeważnie po pytaniu czym się zajmują, w głowie przewracam swoje kontakty i szukam osoby, które mogą pomóc lub też mogłyby potencjalnie odnieść obopólną korzyść. Po pewnym czasie często rewanżują mi się połączeniem mnie z osobami, które pomagają budować mój biznes.

2. Wataha wilków.
Dołącz do wszelkiego rodzaju organizacji, które zrzeszają osoby o podobnych zainteresowaniach. Klub przemówień publicznych, koło naukowe, kluby biznesowe. Są to świetne miejsca na poznanie ludzi, którzy mają podobne zainteresowania i wierzą w podobne wartości co Ty. Przeważnie z częścią z tych osób będziesz realizować swoje pomysły na biznes lub będą Twoim najbliższym wsparciem.

3. Jakość, a nie ilość.
Nie skupiaj się na ilości zebranych wizytówek z każdego spotkania. Pamiętaj, że liczy się kto zna Ciebie, a nie kogo Ty znasz. Budowanie relacji to długotrwały proces, o który trzeba dbać. Segmentuj swoje kontakty i zdecyduj, które warto pielęgnować. Nie wciskaj nikomu swojej wizytówki dopóki nie zostaniesz poproszony o nią. Nie ma nic bardziej irytującego od zrobienia festiwalu rozdawania wizytówek niczym ulotek na ulicy.


4. Dbaj o detale.
Warto zainwestować trochę wysiłku i każdą nowo poznaną osobę opisać. Branża, miejsce poznania, charakterystyczne rzeczy związane z rozmową. Po kilku tygodniach możemy zapomnieć czym dana osoba się zajmuje i w razie potrzeby możemy pominąć cenny kontakt. Poza tym, zawsze warto mieć jakiś punkt zaczepienia podczas tzw. follow-up’u, czyli dalszego kontaktu telefonicznego lub e-mailowego. Jeżeli osoba wspominała, że wyjeżdża niedługo na narty, to warto za jakiś czas zapytać czy wypad był udany. Zwracaj uwagę na szczegóły! Druga osoba na pewno poczuje się doceniona.

5. Schowaj wstyd do kieszeni.
Networking, jak każda umiejętność, potrzebuje praktyki. Mamy naturalne obawy przed rozpoczęciem rozmowy z nieznajomą osobą. Często może pojawić się niezręczna cisza lub brak interakcji ze strony interlokutora. Jeżeli chociaż jedna na dziesięć poznanych osób okaże się dla nas wartościową to wciąż warto! Prelegenci na eventach są przyzwyczajeni, że ludzie podchodzą z pytaniami i chętnie wchodzą w dyskusję w kuluarach. Moja 5 minutowa rozmowa sam na sam w przerwie podczas szkolenia z ekspertem ds. sprzedaży ułatwiła rozwiązanie problemów w mojej firmie, z którymi borykałem się od miesięcy. Oczywiście nie możemy być nachalni i zabierać zbyt dużo czasu. Postarajcie się pogratulować prelekcji, przemowy i zapytać czy możecie odezwać się e-mailowo z kilkoma pytaniami, które was nurtują. Nie miałem jeszcze sytuacji w której ktoś by odmówił.

Kontakty są nieocenioną wartością podczas tworzenia biznesu. To właśnie od naszego wizerunku i wiarygodności zależy to, czy wzbudzimy zaufanie potencjalnego klienta. Często polegamy na rekomendacjach naszych przyjaciół. Pamiętaj, że przeważnie jesteśmy średnią 5 osób, którymi się otaczamy (podobno zasada sprawdza się też z zarobkami). Dlatego unikaj osób, które nie będą Cię motywować do przekraczania swoich granic. Trzymam kciuki, abyś przy kolejnej okazji wykorzystał/a chociaż jedną z moich rad.
Trwa ładowanie komentarzy...